Kiedyś trzeba powiedzieć sobie “basta”!!! I albo pielegnujemy nawyki ktore wiodą nas do tego momentu i zostajemy w “dziupli” swojego życia albo stajemy się ładniejsi, mądrzejsi i atrakcyjniejsi dzięki złamaniu dotychczasowych schematów i wypełniamy misję swojego istnienia spełniając nasze marzenia i plany. Nie ma innego wyjścia. Ktoś kiedyś powiedział mi, że człowiek, kiedy staje się ładny na zewnątrz staje się również ładny w środku. To zdecydowanie idzie ze sobą w parze.
Jaka myśl zazwyczaj pojawia się jako pierwsza gdy chcemy zmienić swoje życie?? Jest ich kilka ale kluczowe z nich to zmiana diety i ćwiczeń. Kiedy decydujemy się na zmianę?? Kiedy zaczynamy źle czuć się ze sobą. Nie zawsze w tym wypadku chodzi o nadwagę. Czasem dostrzegamy, że od lat męczą nas różne dolegliwości trawienne lub dotkliwie bolą stawy i kości albo nasza skóra ciągle męczy się z plamkami i trądzikowymi wypryskami które w pewnym wieku już dawno powinny zostać jedynie wspomnieniem.
Lecz nawet w kwestii samej nadwagi współczesna kultura dietetyczna coraz częściej wychodzi po za samą sylwetkę i mówi o celu znacznie ważniejszym niż tylko zgrabne, wyćwiczone, szczupłe ciało. Choć zdradzę sekret, że skłonności do tycia mają swój duży plus. Zwracają nam szczególnie uwagę na to co jemy i dzieje się to dużo wcześniej niż u osób, które nie musiały szczególnie dbać o ładną i zgrabną linię. Fakt ten, jeśli zostaje zauważony i odpowiednio przepracowany pomaga zapobiec wielu dotkliwym chorobom. Nadmierna tkanka tłuszczowa zatem może być przyjaznym nam radarem informującym o nieprawidłowym stylu odżywiania czy dbaniu o siebie w ogóle. Wielu z moich pacjentów/ek, którzy nie musieli martwić się przez całe życie o to co jedzą, ponieważ nie sygnalizował im tego poszerzający rozmiar ich ubrań, ma dużo większe opory przed dietą i strach przed zastosowaniem dyscypliny w tym zakresie, niż osoby, które przewlekle borykają się z problemem nadwagi lub otyłości.
Dlaczego powinniśmy zmienić styl naszej podróży przez życie gdy tyjemy?
Otyłość jest chorobą, to bez dwóch zdań. Zagraża naszemu zdrowiu z wielu względów:
- jest przyczyną insulinooporności – mimo wydzielania się wystarczającej ilości insuliny, komórki organizmu nie reagują na nią, przez co glukoza nadal krąży we krwi nie przenikając do komórek, co może prowadzić do wielu zaburzeń metabolicznych ;
- jest przyczyną chorób sercowo – naczyniowych,
- jest przyczyną cukrzycy typu pierwszego i drugiego,
- jest przyczyną miażdżycy,
- jest przyczyną nadciśnienia
ale także i zaburzeń psychicznych takich jak nerwica , depresja etc.
Jeśli problem nie leży w otyłości i znacznej nadwadze organizm daje nam znak inną chorobą nawołując do świadomego i przytomnego postępowania z zakresie higieny zdrowia.
Jednak jak zacząć?? Przede wszystkim bez katowania i potępiania siebie. Droga do punktu w którym jesteśmy miała swoje przyczyny i znaczenie. Wyczerpanie naszego organizmu przez otyłość czy inne choroby jest czymś spowodowane.
Zmianę należy zatem kreować zaczynając od fundamentu psychicznego. Najważniejsze jest postawienie sobie celu do którego będziemy dążyć. Cel jest nieodzownym elementem naszego życia,. Zawsze na coś czekamy, odliczamy godziny do wymarzonych przyjemności. I jest to jeden z uroków naszej egzystencji. W kwestii pracy nad sobą, cel to najlepszy motywator. Jednak po za nim bezwzględnie trzeba zaakceptować siebie i swoje słabości. Pamiętajmy , że nic nie dzieje się od razu a rezultat osiągnięty szybko i łatwo niczemu nie służy. Długa i wyboista droga do zamierzonych efektów to najbardziej trwała i bogata w poznanie siebie lekcja.
Warto więc na samym początku starać się zaakceptować swoje ciało i swój organizm w takiej kondycji, w jakiej ono jest a potem poprowadzić je powoli w stronę zdrowia.
Zaburzenia odżywiana wielorakiej treści , np. zajadanie stresu, jadłowstręt, nadużywanie niezdrowych produktów typu słodycze, najczęściej mają podłoże psychiczne. Warto więc wraz z rozpoczęciem wizyt u dietetyka czy też samoczynnym przejściu na nową drogę żywieniową, wybrać się na cykl pracy z psychoterapeutą. Nasze ciało i umysł, jak już wyżej wspomniałam, są ze sobą idealnie połączone. Praca z psychoterapeutą świetnie uzupełnia się z cyklem pracy z dietetykiem. Sama doświadczyłam sytuacji, w której, gdy regularnie ćwiczyłam na siłowni bicepsy , automatycznie te bicepsy tworzyły się w mojej psychice i zaczęłam mieć coraz mniejszy problem ze stawianiem granic. Podczas pracy z moimi pacjentami orientowałam się często że zaburzenia odżywiania wiązały się z jakimś problemem w bliskim otoczeniu, np.alkoholowym w rodzinie lub toksycznymi relacjami z rodzicami. Zawsze był to dla mnie sygnał, by zaproponować równoległą terapię u psychoterapeuty.
W jakim przypadku chęć zdrowego wyglądu nie jest dobrym sygnałem??
Drugim ważnym krokiem w celu zmiany, jak już wspomniałam jest akceptacja siebie. Często dochodzimy do punktu , w którym zupełnie ją odrzucamy. Według nas wówczas w świecie liczy się jedynie wygląd pięknych celebrytek i przystojnych celebrytów czy youtuberek i youtuberów, przy których my w naszym mniemaniu wyglądamy jak słonie bez szans na podobne piękno.
Może na dany moment nasze ciała nie są w najlepszej kondycji ale nie dajmy się zwariować narzuconym , często powielającym się wzorcom. Każdy z nas jest inny – jeden wyższy, drugi niższy, jeden grubszy, drugi chudszy, jeden bardziej okrągły inny mniej. Wpatrywanie się w utarte wzorce i katowanie swojej wyjątkowości to słaby fundament w pracy nad sobą. Oczywiście , fajnie gdy czyjeś zadbane ciało działa mobilizująco i polecam tak do tego podchodzić, nie mniej, to CZYJEŚ ciało, NASZE nie musi być identyczne, ważne aby było ono na tyle zadbane i zdrowe abyśmy się czuli silni i szczęśliwi. Jeśli nie podejdziemy do siebie z akceptacją od samego początku dieta i wysiłek jaki wkładamy w nowe zdrowe aktywne życie nie będą nam sprawiały przyjemności, ponieważ zbyt dużą wagę będziemy przywiązywać do efektów z których często będziemy niezadowoleni a najważniejsze jest aby nowe nawyki które wprowadzamy, takie jak zdrowe jedzenie i aktywność fizyczna same w sobie sprawiały nam przyjemność. Dodatkowy ubytek kilogramów i rzeźbienie się naszego ciała stanie się po prostu miłym efektem ubocznym. Po za tym ci ludzie, do których się ciągle błędnie porównujemy nie są w niczym ani lepsi ani gorsi od nas, też maja do przejścia swoją drogę i również muszą pracować nad sobą tak jak my. Każdy z nas w trosce o dobre rezultaty swojego życia ma za zadanie dbać o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne.
A sama dieta? Jak ją ugryźć??
Jeżeli nie robimy tego pod okiem dietetyka, do czego namawiam, stopniowo odstawiajmy najbardziej obciążające produkty. Przede wszystkim cukier!!! W tej chwili coraz więcej dietetyków i naturopatów namawia do ograniczenia węglowodanów. Całkowicie się z nimi zgadzam. Oczywiście nie jestem zdania by podejść do tego skrajnie, czyli wyrzucić je zupełnie , jednak gdy zaczynałam studiować dietetykę i na zajęciach pokazywano nam piramidę żywieniową, której grubą podstawą było pieczywo , już wtedy wydawało mi się, że to nie tak ma wyglądać.
Cukier to najbardziej niepotrzebny produkt z grupy czystych, nie budujących węglowodanów. Istnieją jego zdrowe zamienniki, takie jak ksylitol, erytrol lub stewia, dzięki którym spokojnie możemy osładzać sobie życie a węglowodany pozyskiwać z kasz, ciemnego pieczywa i owoców.
Podzielmy sobie dzień na 5 lub 4 posiłki w mniej więcej miarowych odstępach czasu i początkowo dojadajmy tylko nisko słodzonymi owocami lub podjadajmy warzywami.
Zacznijmy stosować ruch. Jeśli nie możemy z przyczyn zdrowotnych biegać lub uprawić intensywnych sportów to spacerujmy codziennie choćby po 10 min lub ćwiczmy delikatne ćwiczenia rozciągające z trenerkami na You Tube lub pod okiem instruktora/ki. Polecam pilates. Ruch jest bardzo ważny dla diety , sylwetki i niesamowicie ważny dla naszej psychiki.
Po za cukrem możemy również poeksperymentować odstawiając wszystkie produkty zawierające gluten czyli pszenicę, żyto, orkisz, owies, jęczmień, pszenicę bulgur, oraz ograniczając nabiał do jajek. Jedzmy dużo zieleniny, pijmy zielone i owocowe koktajle. Zamieńmy alkohol i papierosy na sport a słodycze na owoce choć polecam również pieczenie ciast i ciasteczek na ksylitolu, aby sobie osłodzić życie, nie za często a np. w weekendy. Zobaczymy że po pół roku takich zmian już będą ładne efekty. Dajmy sobie czas i kochajmy siebie. Pracujmy ze sobą powoli. Z doświadczenia wiem, że hasło ” w słabości siła” ma duże znaczenie. Gdy obserwuje jak ładnie chudną osoby otyłe i jak wyrabiają sobie zdrowie i sylwetkę, a przede wszystkim zaczynają świadomie żyć i nabierać pewności siebie jestem olśniona przewrotnością życia i niespodziankami jakie niesie ono ze sobą. Takie osoby często później stają się ekspertami w dziedzinie., która zawsze była ich słabością, która wypierały i omijały. Najczęściej również dzięki temu pomagają innym o podobnych problemach. Takie sytuacje udowadniają mi jedno z moich ulubionych spostrzeżeń, że “w życiu nie ma nic niemożliwego jeśli bardzo czegoś pragniesz i działasz w tym kierunku”. Podobnie jest w moim przypadku gdyż z problemami wagi borykałam się całe życie aż do 3 lat wstecz, gdy zmieniłam sposób odżywiania i wprowadziłam regularną aktywność fizyczną.
Czyli punkt po punkcie – od czego zacząć zmieniając życie na zdrowe, szczupłe i radosne:
- postaw sobie cel – zdrowie i szczęście a dodatkowo ładna, szczupła sylwetka,
- pomyśl o terapii u psychoterapeuty,
- pomyśl o pracy z dietetykiem,
- nie porównuj się z innymi i ucz się kochać i akceptować siebie już teraz na samym początku drogi,
- jeśli zmieniasz dietę sama / sam odstawiaj stopniowo cukier zamieniając go na ksylitol, erytrol lub stewię, gluten oraz ogranicz nabiał,
- zmień alkohol, papierosy, komputer i telewizję na sport lub ruch na świeżym powietrzu typu spacer lub intensywniejszy wysiłek na siłowni,
- zamień słodycze na owoce,
- ciesz się każdym krokiem nowej drogi, obserwuj siebie i najlepiej prowadź dzienniczek w którym będziesz opisywać swoja przemianę.
I pamiętajmy!! Każdy z nas jest tu, na Ziemi potrzebny i aby sprawnie świadczyć o swojej wyjątkowości usprawniajmy nasze ciała aby nam służyły jak najdłużej, nasze umysły abyśmy mogli odbierać i dawać radość oraz rozpoznawać i odsuwać to co niezdrowe i co nam nie służy i swoje dusze abyśmy nie tracili wewnętrznego światła, pokoju i poczucia bezpieczeństwa. Jak już wspomniałam, wszystko to jest ze sobą idealnie połączone a w czasach starożytnych rzymski poeta Juwenalis określił to krótkim zdaniem mówiąc “W zdrowym ciele, zdrowy duch” 🙂